wtorek, 9 lutego 2016

Odkrywamy tajemnice starożytnego Egiptu

Tam są jakieś hieroglify...! Kto spróbuje je odczytać?
Zima za oknem, a Dział Edukacji przenosi się do gorącego Egiptu!


Czy chcielibyście zostać faraonem? Albo wielkim budowniczym piramid? Jest taki okres w życiu młodego człowieka, że każdy by chciał – wiemy to z doświadczenia. Na zajęciach "Odkrywamy Egipt" pan Marek opowiadał jak wyglądało życie w starożytnym Egipcie, jak budowano piramidy i do czego one właściwie służyły. Zastanawialiśmy się również czy Sfinks ma tyle lat, na ile wygląda oraz czym zajmowali się kapłani, jak traktowano koty oraz poznawaliśmy egipskie bóstwa (niektóre są naprawdę dziwne i specyficzne). Jednakże nie bylibyśmy prawdziwymi odkrywcami, gdybyśmy nie odkrywali czegoś niezwykłego. Po wykładzie przyszedł czas na zajęcia warsztatowe, w czasie których można było stworzyć swoją własną miniaturową piramidę Cheopsa, a także poczuć się jak prawdziwy badacz piramid i sprawdzić, co też kryło się we wnętrzu tych dziwnych budowli.


Piramida gotowa. A co znajdziemy w środku?
Tematem drugich zajęć było egipskie pismo, czyli hieroglify. Jak wyglądały? Do czego służyły? Kto i kiedy ich używał? I przede wszystkim, czy łatwo je odczytać? Odpowiedź na te pytania przyszła niedawno - niecałe 200 lat temu, w 1822 roku, pan Jean-François Champollion w końcu odczytał hieroglify za pomocą Kamienia z Rosetty. Dzięki temu potrafimy dziś odczytywać egipskie wiadomości, choć zdecydowanie nie jest to łatwe.



Nikt nie powiedział, że pisanie hieroglifami jest łatwe.
W czasie warsztatów spróbowaliśmy swoich sił w rysowaniu hieroglifów i bawiliśmy się w szyfrowanie wiadomości. W tym celu można było wykorzystać albo hieroglify, albo jeden z czterech dostępnych szyfrów, m.in. "Drabinki", "Czekolady" i "Karpat". Marszczyliśmy brwi i przygryzaliśmy koniuszki języków, ale opłacało się - nikt już nie odczyta naszych sekretów. (Prawdopodobnie.)

Przed nami trzecie zajęcia z cyklu egipskiego - Dział Edukacji razem z uczestnikami zajęć zamieni się w aktorów teatralnych i odegra na żywo komedię dell'arte. Gdzie jednak komedia dell'arte z drugiej połowy XVI wieku, a gdzie starożytny Egipt? Zapewne Arlekin maczał w tym palce, ale to się okaże w czasie przedstawienia.


Kto przegapił zajęcia ma szansę wziąć w nich jeszcze udział. W drugim tygodniu ferii zapraszamy wszystkie dzieci na zajęcia: 
  • Odkrywamy Egipt - Termin: 24 lutego 2016 (środa), godz. 11.30
  • Egipskie hieroglify - Termin: 26 lutego 2016 (piątek), godz. 11.30
Miejsce: gmach przy pl. Jana III Sobieskiego 2, Centrum Edukacji.

Tajna wiadomość. Ciekawe, czego dotyczy? Wszystkich, którzy
chcą wiedzieć, zapraszamy do MGB!
Koszt udziału w warsztatach wynosi 6 zł. Obowiązują zapisy (dwa tygodnie przed terminem zajęć), które prowadzi Dział Edukacji: tel. 32 281-82-94 w. 127.

piątek, 8 stycznia 2016

Gdy mniej znaczy więcej, czyli jak pokochać sztukę współczesną

Sztuka współczesna niejednokrotnie postrzegana jest jako gonitwa za niekonwencjonalnymi rozwiązaniami i twórczość mało zrozumiała dla odbiorcy przyzwyczajonego do obrazów realistycznych. Wystawa Poza oficjalnym obiegiem. Niezależna sztuka polska lat 80. pokazuje, że sztuka figuratywna znalazła swoje stałe miejsce wśród natłoku awangardy i eksperymentalnych propozycji, mało tego - uzyskała nowy, mocniejszy wymiar. Obrazy prezentowane na ekspozycji mają rozpoznawalne kształty, ale wykorzystują nowoczesne środki przekazu, a przez to ich przekaz staje się mocniejszy.

Gdy mniej znaczy więcej, czyli jak pokochać sztukę współczesną jest lekcją wprowadzającą młodych ludzi w tajniki sztuki nowoczesnej: uczy patrzenia i rozumienia obrazów, oswaja z technikami i środkami artystycznego wyrazu. A przede wszystkim uczy artystycznej dyscypliny - używając mniejszej ilości środków, świadomie dobierając elementy, kolory, paradoksalnie możemy przekazać więcej treści i w większym stopniu zainteresować odbiorcę.

Lekcje prowadzone są dla grup zorganizowanych do końca lutego. Rezerwacji należy dokonywać w Dziale Edukacji, tel. 32 281 82 94 w.124

środa, 23 grudnia 2015

Wesołych Świąt!

Święta i Nowy Rok tuż tuż, śpieszymy więc do Was z serdecznymi życzeniami!
 Do tradycyjnie zdrowych, wesołych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia dokładamy przymiotnik TWÓRCZYCH, bo to dla nas synonim  szczęśliwego czasu.
A wiec z twórczą wyobraźnią podchodźcie do spraw codziennych, twórczo wykorzystujcie czas i dzielcie się z nami efektami waszych pomysłów.
Wesołych Świąt życzy Dział Edukacji Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu.



Zima from Edukacja MGB on Vimeo.

czwartek, 12 listopada 2015

Muzealne lekcje dla trochę starszych czyli jak zostać łowcą potworów?

Żytnia Baba i Strzyga... Nie jest dobrze...!
Prawie każde dziecko wie czym jest np. wampir i jak się go pozbyć (osikowy kołek jest idealny, ale czosnek też sprawdza się nieźle). Dzięki filmom, grom i książkom coraz częściej jednak znamy zagraniczne potwory, takie jak odwieczne wilkołaki czy współczesny Slenderman. A przecież Górny Śląsk także posiadał dawniej swoje własne, oryginalne i tajemnicze strachy, których próżno szukać w innych regionach Polski i świata! Kto dzisiaj wie, czym była Chabernica, Fajerman czy Jaroszek? Upiory te nie tylko straszyły naszych przodków, ale i wyjaśniały liczne zjawiska, na które ówczesna nauka nie potrafiła znaleźć odpowiedzi. Nie mniej ważne było to, jak wyglądały, komu zagrażały i przede wszystkim jak się przed nimi bronić? Poniżej przedstawiamy zasady BHP - Bezpieczeństwa i Higieny Polowania na śląskie potwory. 

 Będąc nad wodą koniecznie uważajcie na Utopce! Kim były te tajemnicze istoty? Utopce były demonami wodnymi znanymi na całym świecie. Śląskie utopce charakteryzowały się jednak czerwonym ubrankiem i niewielkim wzrostem. Poza tym przypominały człowieka ociekającego wodą, chociaż zdarzało się, że czasem jeden lub drugi Utopiec miał żabie oczy czy błonę między palcami. Poza Utopcami istniały również Utopcule (czyli kobiety-Utopce) a nawet Utopczęta (dzieci Utopca)! 

Zgrany duet: Błędne Ogniki chętnie sprowadzą Cię ciemną
nocą nad wodę, gdzie już czekają na Ciebie Utopce.
Jeśli chcecie dożyć sędziwego wieku lepiej wystrzegajcie się spacerów po zmierzchu, szczególnie w okolicach cmentarzy, ponieważ może napaść Was Strzyga. Strzygi są niebezpieczne dla wszystkich żywych ludzi, ponieważ żywią się ludzką krwią. Najbardziej narażone na ataki są osoby mieszkające niedaleko cmentarzy, bowiem do nich Strzygi mają najbliżej, a więc przychodzą najczęściej. Poza kąsaniem ludzi Strzygi podobno z wielką przyjemnością oddawały się również niszczeniu przeróżnych przedmiotów, np. ubrań. Jeśli ktoś obraził Strzygę musiał się liczyć z tym, że ulubione galoty albo najładniejsza chustka zostaną przez Strzygę pocięte nożycami. 

Wysokie, posępne, w czarnej szacie,
z nożycami i wielkimi zębami?
To musi być Strzyga!

Również słoneczne południe nie daje wytchnienia, ponieważ kiedy słońce jest najwyżej pojawiają się Południce. Południce pojawiały się przede wszystkim w zbożu, ale czasem można je było spotkać również na miedzach i między polami. W przeciwieństwie do większości demonów i potworów pojawiały się właśnie w ciągu dnia, w samo południe. Jak mogło się skończyć spotkanie z nią? Raczej mało przyjemnie. Południce napadały żniwiarzy i uśmiercały ich na różne sposoby, np. dusząc, łamiąc kości, zsyłając chorobę a nawet obcinając nieszczęśnikowi głowę. Zdecydowanie lepiej unikać pracy w południe... 

Na polach i łąkach poza Południcami pojawiały się również Fajerman. Był on jedną z odmian Błędnych Ogników, które lubiły zwodzić ludzi na manowce. Wyobrażany był jako wysoki mężczyzna bez głowy, z którego szyi bucha ogień. Fajermani pokutowali w ten sposób za grzechy, które popełnili za życia. 
 
Płanetnik ciągnący chmurę na sznurze
(w worku zapewne trzyma grad i śnieg).

Nie wszystkie stwory były jednak tak straszne, niebezpieczne czy złe. Przykładowo Bzionek to mały, śląski demon, którego można uznać za leśnego duszka opiekuńczego. Przybierał postać niedużego ludzika i mieszkał pod krzakami czarnego bzu. Podania mówią, że Bzionek był wielki jak palec, a mimo to potrafił wystraszyć rzeźnika! Nic w tym dziwnego – pod bzem lubiły mieszkać dusze zmarłych i różne inne, nie zawsze przyjazne stwory. Bzionek był pod tym względem przyjaznym wyjątkiem.

Więcej na temat śląskich potworów można dowiedzieć się w czasie lekcji Wampiry, zmory i upiory czyli co straszyło naszych przodków? Zajęcia prowadzone są na stałej wystawie etnograficznej "Z życia ludu śląskiego XIX i XX wieku" i trwają około godziny. W czasie zajęć dowiadujemy się nie tylko co straszyło naszych pradziadków, ale także jak wyglądało życie na Śląsku 100 i 200 lat temu. Zapewniamy, że będzie strrrasznie... ciekawie!

Wszelkie informacje można uzyskać pod numerem tel.: (32) 281 82 94 w. 127

Koszt zajęć to 30 złotych za całą grupę + bilet wstępu do muzeum (bilet grupowy 6 złotych od osoby, dzieci w wieku przedszkolnym nie płacą biletu wstępu).
Serdecznie zapraszamy. 

Kto opowie lepiej o śląskich potworach niż jeden z nich?

czwartek, 29 października 2015

Liść pod lupą



Nie można mówić o jesieni nie poruszając tematu liści. To właśnie jesienią wśród zieleni zaczynają się pojawiać ciepłe kolory: żółte, pomarańczowe i czerwone. Nie dziwi więc fakt, że to właśnie ten temat zdominował nasze jesienne warsztaty. Bo choć liść sam w sobie jaki jest - każdy widzi, okazuje się, że nie wszystko jest dla nas oczywiste.

Zacznijmy od tego, czym on właściwie jest?
Liść to taka fabryka odżywcza dla drzewa. To w nim zachodzą procesy, które dostarczają całej roślinie cukry (a nam przy okazji tlen!).

Znamy jednak liście, które spełniają inną funkcję i nie zawsze łatwo nam je rozpoznać. Znane choć mało popularne u nas igły kaktusowe, to też ... przekształcone liście. Tym razem funkcję fotosyntezy przejęła łodyga a same igły pełnią funkcję ochronną. Z taką sytuacją mamy też do czynienia w przypadku naszych rodzimych roślin: znamy igły akacji czy licznych krzewów kolczaste.



Najwięcej kontrowersji na zajęciach wywołała jednak.... cebula.
Zielone końce bez problemów możemy nazwać liściem, ale co z bulwą? Nasze wątpliwości rozwiali przyrodnicy, którzy w sposób nie budzący wątpliwości stwierdzili, że i w tym przypadku mamy do czynienia z liściem! Bulwa cebuli nie jest korzeniem (jak w przypadku np. marchewki), rośnie nad ziemią i jest przekształconym liściem spichrzowym.

A z czego składają się liście? Blaszka liściowa i ogonek to najczęściej spotykana forma liścia. Po ilości blaszek, rodzaju umocowania, kształcie brzegów blaszki rozpoznajemy gatunek rośliny. Mniej osób zwraca jednak uwagę  na drobne "nitki" pokrywające powierzchnię liścia. To unerwienie liścia a owe "nitki" to wiązki przewodzące. Nie wszystkie są widoczne gołym okiem, bowiem większość z nich "zatopiona" jest w komórkach roślinnych. Jeśli usuniemy z niego cały miękisz liścia wyglądałby on tak: 



Wiązki przewodzące to taki układ krwionośny drzewa: rozprowadzają
substancje odżywcze po całym drzewie. Umożliwia im to efekt kapilarny. My sprawdzaliśmy to na cieniutkich rureczkach zwanych kapilarami.



 Na powyższym obrazku zaobserwować możemy oddziaływanie cząsteczek wody ze ścianką - im cieńsza rurka, tym słupek wyższy. Na naszych cieniutkich kapilarach słupek zabarwionej wody jest już bardzo wysoki, co dopiero w cieniutkich wiązkach przewodzących w liściach!




Najbardziej fascynującym tematem okazał się jednak kolor jesiennych liści. Większość barw jesieni jest w liściach cały czas, ale uwidoczniają się dopiero wtedy, gdy zanika produkcja chlorofilu, czyli zielonego barwnika. Jesienią, gdy światła jest coraz mniej drzewo przestaje inwestować swoje siły w utrzymanie liści, rozkłada chlorofil na proste związki, które są transportowane w głąb rośliny odzyskując w ten sposób cenne substancje odżywcze. Wtedy ujawnia się karoten (pomarańczowy) i ksantofil (żółty).


 Drzewa niekiedy produkują jesienią jeszcze jeden barwnik - antocyjan. W jakim celu? Drzewo chroni się w ten sposób przed szkodnikami. Np. mszyce niechętnie składają jaja w czerwonych drzewach. Poza tym antocyjan ogranicza dostęp światła słonecznego, które jest szkodliwe dla procesu wycofywania substancji odżywczych - działa jak krem z filtrem na ludzi. W każdym razie IM INTENSYWNIEJSZE KOLORY LIŚCI NA JESIEŃ - TYM ZDROWSZE DRZEWO NA WIOSNĘ!




I jeszcze jedna ciekawostka: jaki kolor ma chlorofil? Wszyscy jednogłośnie
powiedzą, że zielony i istotnie - widzimy go w świetle dziennym w takiej barwie, ponieważ substancja ta odbija fale zielonego światła. Jednak gdy zanurzymy postrzępione zielone liście w spirytusie, wyciągniemy z nich chlorofil i powstałą próbkę oświetlimy lampką UV okaże
się, że uzyskamy czerwono - różową barw!


Takie i inne tajemnice liści udało nam się odkryć na sobotnich zajęciach, a jeśli jesteście zainteresowani kolejnymi ciekawostkami, zapraszamy na naszą nową lekcję: "Drzewa naszych lasów". Obiecujemy: nie będzie nudno!




(AR fot. AR i Wtalis Szołtys)

poniedziałek, 21 września 2015

Lekcje dla najmłodszych

Nowy rok szkolny, nowe wyzwania i nowe pytania w sprawie lekcji muzealnych. Śpieszymy więc z małym kompendium wiedzy, który pozwoli Państwu rozeznać się w naszej ofercie edukacyjnej.





Od kilku lat specjalizujemy się w zajęciach dla najmłodszej grupy odbiorców. Nie to, ze rozmowa z młodzieżą i dorosłymi nastarcza nam problemów - jak wiadomo dotarcie do najmłodszego odbiorcy stanowi wyzwanie i wymaga od prowadzącego niekonwencjonalnych metod nauczania. Szczególnie, jeśli tematem jest sztuka... I właśnie tę SZTUKĘ udało nam się posiąść perfekcyjnie: na nasze zajęcia przyjeżdżają autokary przedszkolaków i uczniów szkół podstawowych z całego Śląska a nawet i z dalszych okolic.
Dla najmłodszych polecić możemy program "Dzieci w muzeum", w którym wykorzystujemy bardzo różne metody nauczania.
W Muzeum Górnośląskim wykorzystywane są m.in. przedstawienia muzyczne oraz piosenki-zagadki pozwalające na wyjaśnienie zagadnień malarskich. Czym jest krajobraz, pierwszy i drugi plan, perspektywa? Takie pytania pojawiają się już na zajęciach dla trzy-, czterolatków pt. „Kto się nie boi smoka?”. Dzieci poznają obraz Saturnina Świerzyńskiego „Widok Wawelu”, opowiadają o nim, a następnie przygotowują przedstawienie muzyczne inspirowane obrazem. Martwą naturę i zagadnienia związane z kolorem pomaga zrozumieć piosenka napisana do obrazu Zygmunta Waliszewskiego. Wysłuchanie utworu granego i śpiewanego na żywo łączy się każdorazowo z zadaniami – uzupełnianiem muzycznej zagadki, zapamiętywaniem opisu jabłka, ćwiczeniem malarskim. Dzięki takiemu zabiegowi prowadzący zyskują maksymalne zainteresowanie odbiorcy. 
 
Aktywne zdobywanie wiedzy i interdyscyplinarne podejście do tematu powoduje, że tego typu lekcje mają kilkakrotnie więcej odbiorców niż zajęcia o tematyce przyrodniczej, które są lepiej przyjmowane przez najmłodszych odbiorców. Dlatego w tym roku wprowadzone zostały lekcje muzyczno-przyrodnicze, podczas których powstał m.in. wideoklip o drapieżniku, o roli, jaką odgrywa on w środowisku. W tworzenie nagrania zaangażowane były już przedszkolaki.  
Proponowane tematy dla najmłodszych to: 
1. Kto się nie boi smoka? - inscenizacja do obrazu Saturnina Świerzyńskiego "Widok Wawelu"
2. Jabłuszko - zajęcia plastyczno - muzyczne do obrazu "Martwa natura z kotarą" Zygmunta Waliszewskiego. 
3. Kosmos - zajęcia plastyczne związane z barwą i budową wszechświata 
4. Drapieżnik - kto to taki? - zajęcia przyrodniczo - muzyczne
5. Prababcia modna - czyli wszystko o stroju 
6. Zajęcia etnograficzne związane z wybranymi obrzędami 
7. Obrazy malowane światłem i cieniem - czyli malowanie piaskiem na podświetlanym stole. 
Ponadto zapraszamy na wystawy czasowe: do końca września na wystawie archeologicznej, od grudnia zapoznawać będziemy z kompozytorem bytomskim Heinrichem Schulzem - Beutenem i sztuką współczesną. Więcej informacji pod numerem tel. 32 281 82 94 w. 127

Koszt zajęć - 30 złotych za całą grupę + bilet wstępu do muzeum (bilet grupowy 6 złotych od osoby, dzieci w wieku przedszkolnym nie płacą biletu wstępu).
Serdecznie zapraszamy. 

środa, 26 sierpnia 2015

wakacje na piasku

Ośnieżone góry, kwieciste łąki, zimne strumyki...
Naprawdę świetne miejsce na urlop. :)
Wakacje jeszcze trwają, chociaż można już znaleźć pierwsze zapowiedzi września - pojawiły się już reklamy zeszytów i tornistrów szkolnych. Jednakże Dział Edukacji stara się odegnać te wizje przyszłości i jeszcze przez chwilę skupić się na czymś przyjemnym. Nam w głowie wciąż tylko lato, wakacje, morze, plaża... No może nie do końca, ale to ostatnie jest całkiem osiągalne - piachu mamy bowiem pod dostatkiem. 
 

Po raz kolejny zapraszamy do Centrum Edukacji MGB na wakacyjne zajęcia z cyklu "Muzeoranek", tym razem już ostatnie. Nadchodząca sobota będzie poświęcona rysowaniem piaskiem, czy raczej "na piasku". Pamiętacie program "Mam Talent" i panią tworzącą piaskowe rysunki na podświetlanym stole? Wpadnijcie do nas zobaczyć jak się to robi oraz oczywiście spróbować swoich sił w tej niezwykle przyjemnej technice. To nic trudnego! :)
Dinozaur majestatycznie przeżuwający
liście, pterodaktyl akrobata oraz
gigantyczna, prehistoryczna biedronka.


Na podświetlonym stole wystarczy rozsypać niezbyt grubą warstwę piasku (najlepiej użyć do tego zwyczajnego sitka, wtedy piasek będzie rozłożony równomiernie i nie porobią nam się "kleksy" i smugi). Mając przygotowaną przestrzeń możemy zabrać się do rysowania. Oczywiście ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia. Możemy tworzyć rysunek po prostu rysując palcem na piasku, wtedy wszystko co narysujemy będzie ciemne (czyli piaskowe) a przy tym będzie miało jasne kontury. 


Dla ochłody: księżniczka Elsa i lodowy zamek.
 
Można również poeksperymentować z trochę trudniejszą, ale i bardziej efektowną metodą. Usuwając piasek z danego miejsca (np. przesuwając go za pomocą palca) uzyskujemy jasną przestrzeń, natomiast dosypując go (za pomocą sitka lub ręki) możemy obrazek w danym miejscu przyciemnić. W ten sposób nasza kompozycja będzie o wiele ciekawsza, bo rysowana nie tyle piaskiem, co właśnie światłem i cieniem. 
Tropikalna dżungla wykonana w dwóch
technikach: rysowania na piasku
oraz jego usuwania.
Nie zapominajmy również o narzędziach i własnych dłoniach! Mogą nam pomóc stworzyć niesamowite rzeczy! Np. grabki, które tworzą na piasku ząbkami równe kreski mogą być wykorzystane na różne sposoby. Będą się świetnie nadawać do robienia trawy czy płotu, ale mogą również stworzyć nam piękne morze, rzekę albo wodospad, a także pola, łąki i wzgórza. 

To co narysujemy i w jaki sposób zależy od nas samych. Do tej pory Dział Edukacji miał przyjemność oglądać już podwodny świat ryb i syren, egzotyczne zwierzęta tropikalne, miasta i wsie z całego świata, odległe galaktyki i wojny kosmiczne, rycerzy w nawiedzonych zamkach, bohaterów bajek takich jak "Kraina lodu" czy "Pingwiny z Madagaskaru" oraz niezliczoną ilość innych rzeczy. 

Pingwiny Szeregowy i Rico.
Podobieństwo jest uderzające!
Wszystkich którzy mają ochotę spróbować swoich sił w piaskowych rysunkach zapraszamy do naszych zajęć. Zapisy w Dziale Edukacji, wystarczy zadzwonić: (32) 281-82-94 w. 127. :) 

Zajęcia prowadzimy o godzinie 11.30 (dzieci) i 13.00 (młodzież).